Nowe modele HTC w Polsce

Między 27 lutym a 1 marca na Mobile World Congress 2012 HTC zaprezentowało swoją nową serię smartphonów pod nazwą ONE. Na tą serię składają się obecnie trzy modele oznaczone literami V, S oraz X.
Każdy z tych modeli ukierunkowany jest na innego użytkownika. Dotyczy to i zasobności portfela, jak i tego ile chcemy wycisnąć ze swojego telefonu HTC.
W dniu wczorajszym (czyli 21 marca 2012 roku) do Warszawy zawitali Product Meganer’zy z HTC USA w asyście Polskiego oddziału HTC Polska i w kawiarni Świętojańska przy Marszałkowskiej 66 dali zmacać całą serię telefonów oznaczonych jako One. Poniżej postaram się w kilku słowach opisać Wam moje doznania po zabawie z tymi nowościami od HTC.

Na początek mamy HTC One V.

Na początek rzuca się nam sam wygląd, który został zaczerpnięty z Legendy, czyli HTC Legend.
ONE V napędza procesor o częstotliwości 1GHz Qualcomm MSM8255. Posiada 512mb pamięci RAM, oraz 4gb pamięci wbudowanej, którą możemy rozbudować kartami microSD. Wyświetlacz w tym modelu to LCD TFT 3,7-cala o rozdzielczości  480 x 800 pikseli. Ogólnie można go opisać jako mały, zgrabny, dla nie wymagających od telefonu za dużej ilości funkcji aniżeli rozmowy, sms’y, robienie zdjęć (wbudowany aparat to 5MP).
HTC ONE V jest najniższym modelem z serii ONE i co za tym idzie najtańszym. Do cen jeszcze wrócimy na końcu wpisu, tak samo jak do cech wspólnych całej serii.
Dla porównania dodam, iż podobną specyfikację posiada mój Desire, pełną ONE V możecie przeczytać na stronie HTC.

HTC ONE S to drugi model ukierunkowany na tzw. średnią półkę cenową. Dotyczy to również mocy telefonu. ONE S i ONE X posiadają tę samą optykę jeśli chodzi o zdjęcia, jak i procesor (różniący się jedynie ilością rdzeni) – telefony posiadają różne procesory, jak i różną ilość rdzeni, o czym w dalszej części wpisu.

Model ten wyposażony jest w dwurdzeniowy procesor Qualcomm MSM8260A taktowany prędkością 1,5GHz. Wyświetlacz to Super AMOLED (czarny jest czarny, słowo!) o przekątnej 4,3 cala i rozdzielczości 540×960 pikseli. Wbudowana pamięć RAM to 1gb, a do wykorzystania mamy 16gb. Telefon nie posiada miejsca na kartę microSD, czy to jest plus czy minus – do tego wrócimy.

Wbudowany aparat posiada 8MP i specjalnie dedykowany chip do obróbki zdjęć.
Cały smartphone jest jedną bryłą pokrytą od góry szkłem Gorilla Glass od firmy Corning. Nie ma mowy o rysach jeśli chodzi o obudowę.

Ogólne odczucia do co telefonu są takie. Jest cholernie szybki. Telefon reaguje na każde nasze polecenie, nie ma mowy o jakimkolwiek zastanowieniu, czy opcji „telefon myśli”. Może jest to spowodowane tym, że telefon był „łysy”, czyli nie posiadał zainstalowanej masy aplikacji „z których nie korzystam na co dzień, ale lubię gdy mam je w telefonie”. I tu już miałem napisać od Sense 4.0, ale napiszę to w cechach.
ONE S leży idealnie w dłoni, gdzie trzymając go jedną ręką pomimo dość dużych rozmiarów wszelkie funkcje obsłużymy kciukiem bez większych problemów.
Obudowa to specjalna mieszanka tworzyw sztucznych odporna na zarysowania. Po upadku nie powinno się nic z tym telefonem stać. I zanim napiszę o ostatnim z serii ONE, czyli ONE X, zaproszę was od obejrzenia filmiku gdzie Samsung (niestety nikt jeszcze nie testował wytrzymałości tak ekstremalnej z HTC– choć wczoraj Larry z HTC opowiadał pewne historie z życia wzięte) Galaxy wyposażonemu w Gorilla Glass obrywa od młotka. Biorąc pod uwagę iż HTC to nie Samsung – chodzi mi o jakość wykonania – to jednak wciąż ta sama ochrona wyświetlacza.

Larry Meadows, Managing Editor z HTC wczoraj opowiadał parę historii związanych właśnie z wytrzymałością smartphon’ów HTC. Historię poniższą opowiedział mu jeden użytkowników, któremu spłonął cały dom. Gdy chodził po zgliszczach domu, znalazł swój telefon. On wciąż działał. To właśnie jest jakość wykonania według HTC.

Teraz zajmijmy się prawdziwym potworem i największą gwiazdą serii ONEHTC ONE X.

HTC ONE X wyposażony jest w czterordzeniowy procesor nVidia Tegra 3 o częstotliwości 1,5GHz. Pamięć RAM to 1GB. Pamięć wbudowana to 32gb, z czego 25gb dostaje użytkownik do własnej dyspozycji (kolejne 25gb jest w chmurze dzięki Dropbox‚owi – taka sama opcja jest w ONE S). Telefon wyposażony jest w aparat 8MP, dzięki czemu mamy możliwość nagrywania filmów w 1080p czyli FullHD. Drugi aparat 1,3MP umieszczony jest z przodu i umożliwia rozmowy wideo.

Ekran o przekątnej 4,7 cala i rozdzielczości 1280×720 pikseli Super LCD pokryty oczywiście Gorilla Glass.
Gdy trzymamy ONE X w dłoni naprawdę czuć że mamy coś mocnego, porządnego. Ciężko mi to opisać, bo jakość z jaką został ten telefon wykonany i jak działa w rękach powala na kolana.

Na pokładzie mamy Androida 4.0 z najnowszą nakładką Sense 4.0 dzięki której dostęp do aplikacji jest jeszcze szybszy, a modyfikowanie ekranów jeszcze prostsze.
Jedną z ciekawszych funkcji tego modelu jest możliwość robienia zdjęć podczas nagrywania wideo. Taką samą możliwość mamy podczas oglądania.  Aparat robi naprawdę dobre zdjęcia i może ryzykuję spokojnie może nam zastąpić prostą lustrzankę cyfrówkę.
Kolejną ciekawą opcją jest multum trybów robienia zdjęć włącznie z opcją zdjęcia w HDR.

 Prędkość działania tego telefonu ujawnia dokładność z jaką HTC podchodzi do swoich modeli, którą można opisać jednym słowem – OPTYMALIZACJA.
To jest Android 4.0, czyli ICS – Ice Cream Sandwich.
To jest Sense 4.0, więc zawsze był szybki.
Pomimo iż pewnie mieliście w dłoniach telefon od HTC i był on szybki, to musicie zobaczyć jak szybki jest HTC ONE X.
Może właśnie jest to ten czas reakcji skurczony do minimum, że reaguje po prostu w mgnieniu oka, albo szybciej.

Pewnych rzeczy po prostu nie da się opisać, i to jest właśnie szybkość tego modelu.
Kolejną ciekawszą funkcją jest Media Link. Jeśli mamy kompatybilne urządzenie (jeśli to jest np. telewizor HD) możemy wyeksmitować jeden z ekranów (bądź powielić) smartphon’a na duży ekran. Ciekawi mnie właśnie ta funkcja – jak wygląda Android na dużym ekranie.
Podsumowując ten model jestem w głębokim szoku, co się mogło stać w ciągu trzech lat odkąd kupowałem swojego HTC Desire.

Zanim podsumujemy całą serię HTC ONE, przejdźmy do cech wspólnych.
Każdy z telefonów ma integrację z Dropbox’em, gdzie na rok dostajemy 25gb miejsca w chmurze na swoje dane. Co po roku? Nie chce wiedzieć.
Każdy z tych modeli posiada wzmocnienie dźwięku Beats Audio. Zapomnijcie o portach w custom rom’ach do waszych modeli. Oryginalny Beats Audio to nie tylko jedno ustawienie dźwięku. Mamy do dyspozycji m.in. pogłosy i dodatkowe ustawienia co do korektora.
Podczas wczorajszego spotkania dostaliśmy do odsłuchu słuchawki Beats Audio. Nie spędziłem z nimi większej ilości czasu i na nieszczęście dla nich dźwięk mnie nie powalił. Może to kwestia ustawień, może to przyzwyczajenie do moim Pioneerów.
Musiał bym więcej czasu z nimi spędzić lecz po pierwszym wrażeniu stwierdzam, że dźwięk nie powala przez studnię jaka jest dzięki tym słuchawkom (może to było takie ustawienie). Ilość niskich tonów również była chyba lekko przesadna, a przy dużej głośności słuchawki, a dokładnie membrany w nich zastosowane nie dawały rady. Domyślam się że w środku siedzi neodymowy magnes gdzieś z 60mm, więc powinno być ok. No ale nie jest i nawet Dr. Dre nie pomógł. takie jest moje pierwsze wrażenie – człowieka który połowę swojego życia spędził z dźwiękiem.
Co do jednego nie można się przyczepić jeśli chodzi o te słuchawki – jakość wykonania. Są ładne, rzucające się w oczy wykonane z dobrego plastiku. Pałąk wzmocniony porządnym kawałkiem aluminium. Na pewno pożyją dłużej niż standardowe słuchawki.
Po założeniu ich na głowę, spokojnie mamy -30db ciszej – konstrukcja zamknięta.
Miękkie tworzywo sztuczne przyjemnie oplata nasze uszy zapewniając komfort użytkowania. Czy te dwie cechy czyli – jakość wykonania i jakość dźwięku mogły by kiedyś iść w parze? Może kiedyś. Wracajmy zatem do telefonów.
Kolejną cechą wspólną jest… i tu uwaga (prawdopodobnie przez którą parę osób może być przerażonych)… brak możliwości wyciągnięcia baterii. Kartę sim wkładamy pod zaślepkę u góry smartphona. Więc co robimy jeśli telefon się nam zawiesi?
Istnieje opcja HardReboot. Przytrzymanie wyłącznika przez 10 sekund powinno odciąć zasilanie z baterii. jak to działa? Niestety żaden z telefonów HTC które były podczas spotkania się nie zawiesił.
Przedostatnią rzeczą o jakiej chciałbym wspomnieć, która dotyczy każdego z modeli to nowy Sense 4.0, który zmienia w dość dużym stopniu nasze dotychczasowe przyzwyczajenie do tej nakładki interfejsu.
Ekran blokady pozostał bez zmian, więc mamy tutaj cztery ikony szybkiego dostępu, które możemy modyfikować jak nam się podoba – dostosować do naszych potrzeb.
Po odblokowaniu ekranu mamy nowy Sense, a dokładnie jego dolną część, gdzie nie mamy już trzech przycisków (Wszystkie aplikacje, Telefon, Personalizacja) tylko pięć. Trochę mi to przypomina CyanogenMod. Dla mnie jest to bardzo dobra zmiana, bo dzięki temu z ekranu głównego wylatują skróty do wiadomości sms/mms, kontaktów.
Personalizacja odbywa się poprzez przytrzymanie ekranu przez parę sekund. Dzięki temu mamy możliwość dodania skrótów, widżetów – od razu mamy podgląd na to jak dany wygląda.
Kolejną bardzo praktyczną funkcją jest możliwość odinstalowania aplikacji od razu z poziomu „wszystkich aplikacji”. Spokojnie można zapomnieć o długiej drodze – albo poprzez Google Play i listę aplikacji, albo poprzez Ustawienia -> Aplikacje -> Zarządzaj ect ect. – jaką musimy przejść aby daną aplikację usunąć.

Podsumowując. Seria smartophone’ów HTC ONE została dostosowana do potrzeb każdego segmentu użytkownika – oczywiście każda jest cenowo wyższa. Ogólnie jestem zaskoczony jak w ciągu tych trzech lat zmienił się system Android, jak można na wiele sposobów łączyć swoje życie z urządzeniem które właśnie je dopełnia, sprawia że żyje się łatwiej.
Sam osobiście (jak Bóg da) prawdopodobnie stanę się posiadaczem HTC ONE X, bo szczerze przyzwyczaiłem się do interfejsu Sense, marki HTC, która wprowadziła mnie w świat smartphone’ów. Model ten jest datowany na dwa lata.
Kiedy będziecie się zastanawiać, jaki model chcielibyście posiadać, musicie się zastanowić, czego wymagacie od telefonu. Jako właśnie telefonu – do rozmów, sms’ów, prostych zdjęć, czy do pracy, organizacji swojego życia, czytelnego ekranu.

Kończąc wspomnijmy o cenach, które w naszym pięknym kraju Polską zwany niestety kształtują rynek telefonów w dość dużym stopniu (dlatego iPhonów 4 jest zaledwie 1%).
HTC ONE V – ok. 1300
HTC ONE S – ok. 2300
HTC ONE X – ok. 2700
nadmienię jedynie, że tydzień po Polskiej premierze mój Desire kosztował 2100zł.

*w artykule może być mnóstwo drobnych błędów, i słownych i technicznych za które przepraszam i jeśli będzie zgłoszone – będę poprawiał.

14 thoughts on “Nowe modele HTC w Polsce”

    1. Jak dobrze wiesz, każdy telefon ma swoją „długość życia”.
      To nowe funkcje – z których notabene nie będziemy raczej korzystać – mają być magnesem dla klienta. Ja trochę żałuję że nie poznałem tych telefonów głębiej.
      Po wgraniu custom rom’a, mój Desire spokojnie pociągnie jeszcze parę lat, więc Twoje stwierdzenie również u mnie ma rację bytu.

  1. ” Prędkość działania tego telefonu ujawnia dokładność z jaką HTC podchodzi do swoich modelów”
    Nie powinno być modeli zamiast modelów?

    No i nie przesadzajmy z porównywaniem optyki z telefonu nawet do taniej lustrzanki. Nie wiem jak prezentują się zdjęcia z tym chipem htc, ale jeżeli są na prawdę bardzo dobre to mogą co najwyżej konkurować z cyfrówkami. Lustrzanka to lustrzanka i pewnych jej cech nawet w małym procencie nie nadrobi się programowo.

    Poza tym fajnie się czyta.
    Tak jak koledzy wyżej nie bardzo widzę powody dla których miałbym wymienić swoją sensacje na one s/x.

    Pozdrawiam
    Plichu
    http://www.htcclub.pl

    1. z całym szacunkiem, ale nie ma sensu porównywać modeli sprzed roku z modelami sprzed prawie trzech lat. Bo Sensacja jest o wiele młodsza niż Desire HD czy zwykły Desire.

    2. Zgadzam się z kolegą Plichu – sensacji nie zamierzam wymieniać bo:
      – wydajnościowo jest dla mnie wystarczający (nawet nie wykorzystuje jego potencjału)tylko jeszcze pewne poprawki programowe i ok:)
      – lustrzanki to optyka a z z płaskiego szkielka to obiektywu nie zrobimy i równać to go z kompaktami można:)
      jeśli HTC będzie wspierać ten model jak poprzednie to nie na dwa a na max rok można go liczyć:)
      Ale fakt faktem sprzęt porządny a cały opis naprawdę porządnie zrobiony, choć stwierdzenie, że One S i X maja te same procesory tylko różniące się liczbą rdzeni jest błędne;) Przy dokladnym opisie już jest napisane co to za procki ale Tegra to nie snapdragon moim zdanie:)
      Pozdrawiam

      1. Ja tam specjalnie nie liczę na wsparcie HTC co do sensacji.
        Preferuję po prostu custom romy z xda. Obecnie mam ARHD 6.5.2 z Beats Audio i złego słowa powiedzieć nie mogę.

        Sam również nie wykorzystuje potencjału sensacji. W gry typu Modern Combat 3 gram bardzo rzadko, a reszta + aplikacje aż takiej mocy nie potrzebują.

        Jedyna rzecz jaka mnie zastanawia to fakt kiedy zacznie mi ramu brakować. Przez to ostatnio myślałem o zmianie sensacji na evo 3d.

        1. Podczas spotkania ludzie z HTC powiedzieli: „My dajemy Wam urządzenie do którego dodatkiem jest Sense, a czy przy nim zostaniecie to Nas nie interesuje. Macie multum możliwości dzięki Custom Romom.”

  2. bardzo fajnie opisane wrażenia z tymi modelami :) bo recenzjom tego nazwać za bardzo nie moge. Co do desire, o którym wspomniano, sam posiadam go już kawał czasu i mimo iż narzekam na niego za każdym razem gdy robi coś nie tak, albo ląduje w serwisie po raz kolejny, to uważam, że to jeden z lepszych modeli na rynku :) zaskakuje mnie przepaść cenowa między V, a S, bo to aż 1k, aleeee za parę miesięcy jego cena będzie dość niska, aby wszyscy użytkownicy wildfire czy samsungopodobnych, a nawet nokiopodobnych przeskoczyli na V, tylko czy ten wzór się przyjmie? jak wiemy wildfire, był bardzo młodzieżowy, a wildfire s był bardzo kobiecy, bardziej niż rhyme przez co trafiły w serca opornych na nowinki techniczne kobiet, które piszą paznokciami, jednak dały się przekonać. Chciałbym, aby V odniósł sukces, bo o S się nie martwię, czytałem gdzieś, że działa nawet szybciej niż X, ale myślę, że to tylko dlatego, iż na chwilę obecną oprogramowanie nie jest w stanie wyciągnąć 100% z czterech rdzeni. Pożyjemy, zobaczymy. Oby szybko pojawiły się u operatorów :) może jakiś używany kupię za mniejszą sumkę :)

    1. Na jednym z egzemplarzy była zainstalowana dość wymagająca gra z dość wymagającą grafiką i chodziła bez zastrzeżeń – niestety nie pamiętam nazwy (do gier są konsole ;) )
      Niestety nie mieliśmy możliwości zainstalowania jakiegoś benchmark’a, a ciekawe jestem jak by wypadł w porównaniu z innymi modelami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*