Początkowy pozytyw #002
Opublikowano: Marzec 8th, 2010 | Autor: misiekf | w kategorii: Muzyka | Tags: pozytyw, wideo | Brak komentarzy »Miało być co tydzień, a wyszło jak zwykle.
Teraz poniedziałki mam wolne i obiecuję wrzucać ciekawe rzeczy – słowno-muzyczne – które uda mi się zobaczyć, znaleźć, wygrzebać z ciemności.
No to zaczynamy…
W tym roku obchodzimy 200 rocznicę urodzin Fryderyka Chopina i mimo dopiero początku roku, już mamy wysyp dokumentów – dotyczących miast w których przebywał Frycek.

Miasto Stołeczne Warszawa, bardzo intensywnie podkreśla swoje znaczenie w rozwoju i życiu Fryderyka Chopina. Plakaty, wernisaże, koncerty, dokumenty dostępne publicznie. I właśnie te dokumenty tworzone widać z pasji, bo przecież robione dla pieniędzy i bez pomysłu nie były by tak dobre.
Przy okazji dokument prezentuje Warszawę jakiej znać i widzieć raczej nie mogliśmy. Warszawę z początków XIX wieku.
Druga propozycja która ciekawi, jest wideoklip amerykańskiego zespołu grającego bardzo popularny w obecnych czasach indie rock.
W teledysku użyto maszynę pomysłu Rube Goldberg. Zasadą działania takiej maszyny jest wykorzystanie wszystkiego co ma się pod ręką, do uruchomienia reakcji łańcuchowej (przynajmniej tak mi się wydaje).
Są miliony maszyn już w ten sposób stworzonych, ale nigdy jeszcze nie była użyta w wideoklipie.
No i na koniec pozostawiam Wam GURU i legendę polskiego rock’a.
Zbigniew Hołdys wydaje od czasu do czasu, z przewagą do czasu utwory w których sam pisze teksty, muzykę i z dorobkiem tylu lat na scenie ma możliwość schylenia się ku zwykłej prośbie aby stworzyć coś nowego.
Od ostatniego albumu Stalker minęło już dobre 8 lat i teraz mamy Kubę.
Wszystko tak jak mówi Zbyszek, zaczęło się od Pauli która przyczyniła się do powstania utworu, a utwór dedykuje koledze o imieniu Kuba, którego wyrzucono z Polski. Później na blipie i blogu pisał, publikował po kolei każdy moment tworzenia piosenki.
Później pojawiła się informacja, że utwór powstanie z T.Love. I powstał, najpierw w wersji dźwiękowej…
Kuba – Z.Hołdys + T.Love (master) by dzikidzieciak
… a parę dni później mamy już dwa wideoklipy nieoficjalne. Jeden fana…
… drugi syna – Tytusa…
Nie słuchałem od razu tego utworu. Przesłuchałem dwa, trzy dni po tym jak został opublikowany i tak mi wlazł na łeb, że gdzie nie idę to nucę, w głowie mam gitarę…
Miłego tygodnia!


Zostaw komentarz