Licencja na kopiowanie, aka didżejowanie

Do czwartku 16 lipca 2009 roku odtwarzanie publiczne kopii płyty, która domyślnie znajduje się w formacie mp3, było nielegalne.
W czwartek ZPAV, ZAIKS i STOART poinformowały o uruchomieniu serwisu, który w parę minut pozwala zalegalizowanie swoich mp3jek.
Nazywana licencja licencją na dj’owanie, jest tak naprawdę zezwoleniem, za pomocą specjalnego certyfikatu, na odtwarzanie kopii.
Samo posiadanie oryginalnej płyty i jej kopii w formie cyfrowej do tej pory nie było legalne – jeśli chodzi o odtwarzanie publiczne, a co jeśli chodzi o posiadanie mp3, zakupionej w iTunes bądź Beatport? To się okaże wkrótce, choć jak zapewniano, nabywca takiego pliku posiada dowód zakupu, więc z określeniem źródła nie powinno być problemu.
Obecnie wyglądało to w ten sposób, że takowa licencja, która pozwalała na odtwarzanie publiczne z jakiegokolwiek źródła ponosił właściciel klubu.
W obecnej chwili prawnie wyglądać będzie to tak:
– osoba odtwarzająca publicznie utwory z oryginalnych nośników – CD, DVD, płyta winylowa – nie jest zobligowany do wykupowania certyfikatu, lecz wciąż jest zobowiązana do przekazywania listy odtworzonych utworów do ZAIKS’u (co przysługuje właścicielowi klubu)
– osoba odtwarzająca publicznie utwory z kopii wykonanej z oryginalnych nośników, bądź zakupionych w internecie, zobligowana jest do wykupienia certyfikatu na odtwarzanie tych kopii, i także przekazuję listę odtworzonych utworów.
Przynajmniej ja tak rozumiem po konferencji, której 3/4 ze względu na jej długość zamieszczam poniżej.

Powstał ku temu serwis dj.zpav.pl dzięki któremu możemy zgłosić chęć przyznania certyfikatu.
W prosty sposób, dzięki liście „klientów” będzie można określić po numerze PESEL kto takową licencję posiada, a kto nie. Nadmienię tylko, że takowa licencja to wydatek 2 tysięcy złotych na rok. Biorąc pod uwagę wygodę, rozwój technologiczny sprzętu do grania, łatwość i możliwość zniszczenia nośnika jakim jest winyl bądź płyta, archiwizowanie utworów w formie cyfrowej jest to chyba kolejna próba wyciągnięcia pieniędzy od dj’ów, bo prawda powinna brzmieć tak, iż zakupioną płytę moglibyśmy wykorzystywać w jaki sposób tylko byśmy chcieli.
Na koniec kolejna i chyba najgorsza prawda, którą powiedział jeden ze sportowców, ale w łatwy sposób można zastosować do innych dziedzin – Tam gdzie zaczyna się związek, tam kończy się przyjemność.

Więcej dziś, o 15 w Radiu Kampus na 97,1FM i www.radiokampus.waw.pl

7 thoughts on “Licencja na kopiowanie, aka didżejowanie”

  1. thx misiek za materiał
    ale sprawa wyglądała tam tak jak myślałem, zero konkretów i osób które mogły by zadać jakies sensowne pytania…no i troche nieprawdziwych informacji Panie Hirku…
    w Angli płaca o połowę mniej chyba że funt stoi po 10zł http://www.beatmixed.com/2005/10/03/uk-dj-license/ porównywanie Rumuni jest też bez sensu bo tam jest zupełnie inna regulacja płaca wiecej bo wliczone mają jakieś opłaty za odtwarzanie

    a teraz sedno: jeżeli obecni piraci wygryźli uczciwie grających i zarabiają to sobie kupią tą licencje i dopiero bedzie hulaj dusza bo przeciez można przegrywać ile wlezie a w razie wnikliwszej kontroli wszystkie nagrania pożyczyłem od kolegi z afryki…zmierzam do tego że zbyt pochopnie to uruchomiono, ten system wesprze tylko piractwo…a kto zarobi na wspieraniu piractwa – zaiks, stoart, spav…ale to smutne…

  2. Szybkie przemyslenia po 1 obejrzeniu materiału…

    1. Prośba : jesli masz mozliwosc wrzuc cala konferencje na jakis serwer i daj znac :) Jestem ciekaw jak to sie skonczylo…
    .
    2. Panowie Fabianski i Wrona ( W dalszym tekscie bedziecie nazywani odpowiednio F i W ) nie chce mi sie wierzyc ze wydajecie po 3000 miesiecznie na plyty z ktorych gracie na imprezach….
    Ale jesli jakims cudem tak jest ja traktuje to w kategorii hobby, a to zupelnie inna baja…..

    3. W Polsce (jesli nie wydales zadnego utworu ( czyli nie jestes artysta a odtwórca)) na otwartej imprezie w klubie nie dostajesz wiecej niz 1000 za wieczor ( tudziez seta)….Takze roszczenia Pana W. nie maja tutaj przelozenia…..(Chodziaz fajnie byloby zarabiac po 3000 za impreze klubowa…;))
    4. Brakuje mi tutaj wypowiedzi typowego przedstawiciela szeroko pojetej branzy dj-skiej ( Panowie W. i F. traktowani sa jako gwiazdy, chodziaz moim skromnym zdaniem sa bardziej prezenterami niz dj-ami…) Normalnego faceta takiego jak Ty czy ja ktory gra tylko w klubie i nie zajmuje sie zamknietymi imprezami komercyjnymi (wesela,firmowki itp)

    5.Delikatny”pocisk” w strone włascieli klubow,dyskotek ” Bo oni zarabiaja duzo wiecej…;) „Prywatnie jestem ciekaw co powiedzialby Pan W. jesli przez miesiac spróbowałby poprowadzic własny klub i przekonałby sie na własne oczy jakie to sa „kokosy”…

    TERAZ DO RZECZY ( pare nieścisłości ) :

    a) Płyty kupowane w innych krajach nie mają przeciez polskiego hologramu ZAiKS….( co wtedy;>?)
    b) Na płytach wydanych w Polsce dostępnych i kupowanych w Traficu, EMPIK-u, Media Markt itp jest napisane jak wół : Wszelkie prawa producenta i właściela nagranego utworu zastrzeżone.Kopiowanie,wypożyczanie oraz publiczne odtwarzanie-również przez radio-niniejszej płyty bez zezwolenia ZABRONIONE (( co wtedy;>?)

    Jak to sie ma do ustawy??? Czegoś tu nie rozumiem….

    Prywatnie szanuje wymienionych tu Panow W i F (zreszta mialem kilkakrotna mozliwosc pracowac wspólnie) za to co osiągneli i za to co potrafia ale moim zdaniem nie była to jednolita wypowiedż branzy DJ-skiej….
    Poza tym mozna bylo sobie darowac sprzątanie ulic przez Kayah…..;) nie popadajmy w skrajnosci…

    TO CO MI NAJBARDZIEJ NIE PASUJE W CAŁEJ USTAWIE ;

    Dlaczego MUSZE płacic za to ze z nabytego przeze mnie LEGALNIE nośnika ( CD, Vinyl) chce zrobic kopie robocza z której bede korzystał tylko i wyłącznie JA ??? Przeciez to paranoja…
    Tantiemy dla artystów? NIe badzmy hipokrytami…( np. sprawa założona przez Brathanki ZAikS-owi…itp)

    Nie wiem czy o tym słyszeliscie ale na kazdy sprowdzony nosnik ( CD-R, DVD,Pendrive itd) jest nalożona opłata ZAiKS( ktora jest wliczona w cene nośnika…))….Czyli płacisz po raz drugi…;) Jaja co …;>?

    Na koniec rozkmina dla tych ktorzy chca grac legalna muzyke i nie płacic ( nie boję sie uzyc tej nazwy..HARACZU ) KUpujecie legalne mp3 w internetowych sklepach dj-skich ( czyli takich z ktorych utwory mozesz grac na imprezach, posiadajacych prawo do odtwarzania publicznego) np.Beatport i co wtedy? Skoro posiadasz do tej muzyki prawa ( dostajesz droga mailowa dowod zakupu) mozesz ja odtworzyc z jakiegokolwiek nosnika ( CD-R, Dysk, pendrive) Co na to Polskie prawo ;>? Muzyka przeciez nie przychodzi na zadnym nosniku…;)

    Parafrazując niezapomnianego Tadeusza Rossa ( Zulu-Gule ;)) Polska to taki dziwny kraj………..

    Podsumowujac, idea niezła tylko lekko niedopracowana….

    P.S. Mam troszke ponad 30 , ok 15 lat w „branży” ponad 1600 samodzielnych imprez na koncie…. Pracuje na legalnej muzyce ;)

    Jestem ciekaw co Wy o tym sadzicie drodzy forumowicze;) Mam nadzieje ze dyskusja jakos sie rozwinie….

    NIE DAJMY SIE ZWARIOWAC

    Pozdrawiam i zycze mnostwa udanych baletow..;)

    Kowalsky :) db

  3. @kowalsky
    niestety dalszej części konferencji nie mam ponieważ mi siadła bateria.
    miałem nagranie audio całej konferencji ale tez niestety po montażu do radia, przepadło…

    Powiem Ci osobiście, że nie miałem okazji jeszcze grać na żywo dla ludzi, ale wiem że z jednej imprezy nie jestem w stanie opłacić tej „licencji”.
    Sam wiem dobrze, ze na swój pierwszy mikser, laptopa zbierałem dość długo i kombinowałem dość długo aby to mieć i móc zaskoczyć znajomych na domówce i wiem że teraz długo bym musiał zbierać na tą licencję.

    Zadałem te pytanie dotyczące iTunes i Beatport, zostałem zlany tym że nie słuchałem. To jest obejście tego na co oni sobie nie mogą pozwolić – czyli na wydatki.

  4. Jak dla mnie takie kwoty w Polsce wzięli sobie iście z księżyca. Idea słuszna, ale finansowo zdrowo przesadzona.

    Małe wyjaśnienie.. muzyki zakupionej na beatport nie można używać w setach czy publicznie odtwarzać, używać na stronie czy zmieniać, bez uprzedniej zgody beatport. Pkt 7 regulaminu gdyby ktoś nie doczytał ;-)

  5. według Zaiksu można.
    każdy plik mp3 gdzie jest udowodnione jego legalne pochodzenie.
    To ja się zastanawiam po cholerę wersje klubowe jak ich grać nie można.

  6. Panowie, te wszystkie paranoje zaiksu można sobie w buty włożyć!
    Gram i pracuje w branży 12 lat, teraz we włoszech. Cena za impre w klubie na 2000 ludzi wynosi max 300pln jako rezydent, we włoszech średnio 100 euro, nikt nie gra z oryginałek. Wstyd się przyznać ale tak jest. Występowałem raz w telewizji Polsat za 100pln co się rano okazało! Nie spodziewajcie się kokosów za granie, wszystkie opłaty powinien zawsze ponosić właściciel klubu.
    Przykładowo: Wchodzi do klubu na 1000 osób – 1000 osób, każdy płaci 10pln na bramce – jest już 10tys jak nikt nic nie kupi!
    DJ płaci płyty, sprzęt, paliwo auto itd. itp. Dopłacamy do tego wszystkiego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*